FELIETON NACZELNEGO: Lotus Esprit - skurczybyk agenta 007.

Może nie wiecie, ale jestem wielkim fanem przygód niestrudzonego agenta Brytyjskiego wywiadu - Jamesa Bonda - 007. Nawet, teraz kiedy pisze ten felieton w moim DVD kręci się płyta z filmem Szpieg, który mnie Kochał w którym to agent 007 poruszał się pięknym Lotusem Esprit. Dzisiejszy felieton w całości poświęce temu wspaniałemu modelowi, i to właśnie jego sylwetka — tak naprawdę najznakomitszego z Lotusów, modelu Esprit z późnych lat 70. będzie dziś na widelcu". To było istne objawienie, dziś to niekończąca się miłość do legendy.

Lotus Esprit Turbo z filmu Tylko dla Twoich oczu z roku 1981. Na zdjęciu odtwórca Bonda — Sir Roger Moore.

Jako wybitny znawca mitologi Bonda znam wiele anegdot o jego przygodach przy kręceniu filmów. Otóż podobno Sir Roger Moore panicznie bał się broni, bardzo nie lubił pistoletów używanych w scenach z serii. Najciekawsza jednak anegdota wiąże się z dzisiejszym bohaterem — Lotusem. Otóż w książkach autora postaci Jamesa Bonda — Iana Fleminga — Bond jeździł 7-litrowym Bentleyem z lat 20/30. W pierwszych filmach z serii, używał Astona Martina DB5 - ujeżdżał go pierwszy z Bondów — Sir Sean Coonery. Gdy w 1977 roku przymierzano się do kręcenia nowego filmu o przygodach super agenta, producenci Lotusa wysłali na przeszpiegi swoich zaufanych ludzi, by ci dowiedzieli się, które studio filmowe realizuje zdjęcia do The Spy Who Loved Me - wiadomo było, że Reżyser i Producent filmu szukali następcy Astona Martina, pod uwagę brano debiutującego kilka lat wcześniej Jaguara XJS. Jednak ten okazał się zbyt mało sportowy.

Lotus wykorzystał swoją szansę na sukces. Każdego dnia specjalnie wydelegowany do tego człowiek parkował Esprita S1 pod studiem filmowym na kilka godzin, by zwrócić uwagę producentów w wytwórni. Udało się! Samochód został zauważony i wykorzystano go w dwóch filmach o przygodach agenta 007. Roger Moore w wywiadach telewizyjnych opowiadał, jaką wielką radość sprawia mu jazda Lotusem i to, że kupił sobie jednego. Oba filmy były kasowym przebojem — ostatni z 1981 roku - For Your Eyes Only zarobił blisko 200 milionów dolarów. Esprit przyszedł na świat w 1976 roku, otrzymał pod maskę 2-litrowy 4-cylindrowy silnik o mocy 163 KM. Mimo, iż jego pracę wspomagał gaźnik, to osiągi były imponujące: 6,8 sek do setki i 221 km/h w roku 1975 robiło wrażenie. Ważył niespełna 1000 kg, a dotrwał do 1979 roku, kiedy poddano go nieznacznej modyfikacji (model S2).

Polecam załączony materiał z filmu The Spy Who Loved Me z udziałem Lotusa — sceny z helikopterem, są bardzo widowiskowe.

Dlaczego Lotus Esprit S1 to samochód, w którym warto się zakochać? Pokazał kilka istotnych rzeczy. Przede wszystkim to, że najprostsze rozwiązania są najbardziej skuteczne. Stylistyka tego samochodu, niemal tak prosta a tak unikalna przetrwała do 2004 roku — po drugie: Najważniejsza w samochodzie sportowym nie jest wcale moc a jego waga, a tak w zasadzie to współczynnik masy do koni mechanicznych. Bardzo często dziś o tym producenci zapominają. Esprit prowadzi się jak gokart i nie wybacza kierowcy błędów. To surowy samochód sportowy z końca lat 70. - żadna taryfa ulgowa nie wchodzi w grę. Ten samochód nawet dziś wygląda świeżo i jest fenomenalny w swoim istnieniu. W środku ciasny i spartańskiAle kto by na to zwracał uwagę...

W zdjęciach do The Spy Who Loved Me wykorzystano w scenach pościgu 2 Esprity S1, w sierpniu 1976 roku Roger Moore uczył się jeździć każdym z nich na wąskich drogach Sardynii. Prawdziwe trudne zadanie przyszło jednak przy realizacji scen podwodnych — gdy Esprit Bonda przeistoczył się w łódź podwodną. Przygotowano aż 7 różnych modeli pływającego pod wodą Lotusa, z których 1-den był prawdziwą łodzią podwodną z pełnym wyposażeniem. Do dziś nie wiadomo jak filmowcom udało się dokonać tego, że Lotus o własnych siłach w ostatniej scenie z udziałem auta, wyjechał na plaże... z wody.

Autor: Bartłomiej Chruściński, zdj. Internet

Tagi: