FELIETON NACZELNEGO: Czy warto kupić używanego Nissana ?

Coś Wam się ostatnio tekst o miłości do BMW nie podobał. Nie wiem czy hejtowaliście czy ja za dużo FAP'owałem w nim. Dzisiejszy felieton poświęcony jest Nissanowi, który wcześniej przemykał mi bez większego echa i chyba ze względu na ostatnie jego produkty - umówmy się, raczej średnie. Wrócę do lat, w których jego oferta nie opierała się na 2-óch, 4-ech promowanych modelach (Dziś to tylko... jak to się pisze... Pulsar, Quashkai, Micra i X-Trail) w całej palecie. Wrócę do lat, w których Nissan mógł się nazywać pełnoprawnym producentem... oferującym auta od Klasy A do Z ! ...i było to nie tak dawno jak można myśleć. Zaczniemy od popularnych przedstawicieli Japońskiego producenta...

NISSAN ALMERA MK.1


JEST DOBRZE, ALE MOGŁOBY BYĆ WIĘCEJ ŻYCIA. Pierwsza Almera debiutowała w roku 1995. W tym też roku Komisarz Olgierd Halski z Ekstradycji przesiadł się ze swojego Sunny GTi na "cywilną" Hondę Civic 5d. Almera odziedziczyła wszystkie dobre cechy po Sunny, które ma do dziś opinnie samochodu dla samobójców, głównie dzięki nijakiej stylizacji i braku charakteru ale świetnej trwałości. Powód odziedziczenia genów po Sunny jest oczywisty: Almera otrzymała jego paletę silników: 1,4 , 2,0 i 2,0 Diesel oraz troszkę zmodernizowany motor 1,6. Wszyscy to bardzo podkreślają i ja też muszę - Nissany naprawdę wyjątkowo dobrze się prowadzą - nie inaczej jest z Almerą Mk.1 - ma świetne właściwości jezdne i zawieszenie, choć mechanicy twierdzą że dość często głośno one pracuje, ale to zasługa stanu naszych pięknych Polskich dróg. Auta te z resztą są bardzo tanie na rynku wtórnym – do kwoty 10 tys.zł możemy przebierać w ofertach.

Jakie problemy borykają "pierwszą" Almerę? Nie ma co liczyć na strasznie zaawansowaną technikę, najmłodsze auto z tej serii ma już 13 lat. Z Nissanami mechanicznie nie jest źle - uchodzą za samochody niemal tak trwałe jak Toyoty. Gorzej jest z korozją nadwozia. Najszybciej atakowane są ranty błotników, doły drzwi, progi i klapy. Dość rzadko korodują ważne elementy układu jezdnego. Silniki nie są wysilone, natomiast zniosą sporo i przy odpowiedniej obsłudze przejadą wiele kilometrów. Jednym z wielu świetnych rozwiązań jest zastosowanie w silnikach np. łańcucha rozrządu.

Warto szukać modeli po pierwszym liftingu w 1998 roku - rozpoznamy je nie tylko po nowym grillu i lampach ale o wyposażeniu powiększonym o takie elementy jak wspomaganie kierownicy i poduszka kierowcy. Wersje z roku modelowego 1999 (rok przed zakończeniem produkcji) mają dużo lepiej wykończone wnętrze - wprowadzono nową paletę tkanin. Również kokpit zyskał kilka akcentów, które pozytywnie wpłynęły na finalną ocene auta.

NISSAN ALMERA MK.2

SAMOCHÓD Z LEKKIM UPOŚLEDZENIEM, ROZDWOJENIA JAŹNI. Druga generacja Almery debiutująca w 2000 roku to ewolucja "jedynki", w tą jednak stronę, iż model, który do tej pory był uważany za stonowany i spokojny - delikatnie stał się bardziej awangardowy. Mówią o tym takie akcenty jak kokpit z "wesołym" radioodtwarzaczem, czy zaokrąglenia widoczne zewsząd. Wprowadzono dwa nowe silniki benzynowe o poj. 1,5 i 1,8 w technice 16V a także (niedostępnego w Polskiej sieci dilerskiej) turbo diesla 2,2.

Podczas pierwszego liftingu w 2002 roku, z palety jednostek Renault przejęto motor 1,5 dCi o mocy 82 KM (znany np. z Clio) oraz dużego diesla o poj. 2,2 dCi o mocy 136 KM. Fachowcy są zgodni, że najgorzej z palety wpada benzynowe 1,8 - nie są to udane silniki, podobno "palą olej". Co ciekawe wysokie noty mają Diesle Renualt mimo występowania wycieków i awarii wtryskiwaczy common rail.

Mimo zakończenia żywotu rynkowego Almery na przełomie 2006-2007 roku i wprowadzenia na jej miejsce, zupełnie nie trafionego Nissana Tiidy. Almera wciąż "it's a life" jako Classic. Restylizowany model jest oferowany m.in. na rynek Rosyjski i zbiera tam niezłe noty. Nissan uporczywie twierdzi, iż w obecnej gamie modeli Almerę z sukcesem zastępuje model Pulsar, który miałbyć zdecydowanie lepszy niż Tiida. Warto kupic Almerę Mk.2? Warto, tak jak w przypadku Sunny i poprzedniej Almery problemem "Dwójki" jest korozja - warto zainwestować w zabezpieczenie antykorozyjne. Co można polecić ? Sedana (produkowane były w Japonii) z dieslem - z "Nissanowskim" 2,2 DI.


 

NISSAN PRIMERA P11


CZAS NIE ROBI NIC ZŁEGO TEJ KONSTRUKCJI, LECZ NUDA JEST JEJ WYRÓŻNIKIEM. Zarzucam dziś po raz kolejny Nissanowi że te jego auta z lat 90 są bardzo ugrzecznione, są bez polotu. Primera P11 jest zmodernizowanym P10, wie to każdy posiadacz jednego i drugiego modelu. W 1996 zaprezentowano P11, produkcja, która odbywała się w Angli nie wpłynęła żle na jakość wypuszczanych tam samochodów. Nissan Primera P11 postrzegany jest jako najlepiej prowadzący się sedan klasy średniej. To da się wyczuć przy przejażdżce.

Paleta jednostek przewidywalna: 100-konne 1,6, 114-konne 1,8 oraz dwie odmiany silnika 2,0 - o mocy 130 i 150 KM. Ta ostatnia najczęściej w specyfikacji GT. Z Diesli mamy archaiczne i przestarzałe 90-konne TD o pojemności 2-litrów. Najbardziej polecany jest motor 2,0. Wprawdzie żaden motor benzynowy nie jest paliwożerny, jednak TD odznacza się dość niskim spalaniem - ok. 6 l On/100 km. Ważną rzeczą w Primerach jest sprawdzanie poziomu oleju - Nissany lubią go zużywać w pewnych ilościach - nie jest to bynajmniej objaw usterki, ale zaniedbanie smarowania spowoduje uszkodzenia łańcuchowego rozrządu - wszystkie motory są w niego wyposażane. W 1999 roku wprowadzono poważną modernizację - Primera stała się nowocześniejsza, otrzymała nowe przetłoczenia, lampy i stylizację wnętrza. Modele po modernizacji odznaczają się również bogatszym wyposażeniem - nie rzadko: 4 p.powietrzne, ABS, elektryka i klimatyzacja.

Podsumowując: Kiepski diesel, ubogie wyposażenie pierwszych P11, brak polotu w nadwoziu oraz niedostateczne zabezpieczenie nadwozia przed korozją - to główne zarzuty do Primery. Za zakupem przemawiają rewelacyjny układ jezdny, trwałość jednostek oraz prosta konstrukcja i niezła jakość. Legendy krążą o cenach części do Primer. To nie prawda. Ceny części są na rozsądnym poziomie - wcale nie są droższe od tych do Vectry B czy Passata. Z racji radości z posiadania nutki sportu - Polecam wersje GT. Największy problem P11-tki to korozja atakująca całe nadwozie.

NISSAN PRIMERA P12

OSTATNIA PRIMERA ZERWAŁA Z NUDĄ, NASTAŁA AWANGARDA. To bardzo zaskakujące że po tylu latach Nissan z eleganckiej, stonowanej Primery zrobił samochód o nowatorskim wyglądzie. Auto nie zostało dobrze przyjęte przez rynek. Ten samochód to pierwszy rozdział w związku Nissana i Renault - efekt ? Jest zaskakująco źle. Awaryjność jest bardzo wysoka, psuje się to co u poprzedników nie miało prawa się zepsuć.

Samochód ma bardzo skomplikowaną konstrukcję, zastosowano w nim pełno gadżetów, które nie wytrzymały próby czasu – jedną z nich jest ogromny ekran w desce rozdzielczej. Kokpit bardzo kosmiczny - wprawia w zakłopotanie nawet doświadczonych kierowców, brak jest ergonomii - jest za dużo odwagi. Bogate wyposażenie (m.in.kamera cofania) to powód tylko do zmartwień - takie urządzenia pokładowe sprawiają problemy - SIC! a to do Nissana nie podobne.

Na co zwrócić uwagę? Omijamy szerokim łukiem modele z pierwszego okresu produkcji, wyposażone w silnik Renault oznaczany jako 1,9 dCi o mocy 120 KM. Psują się turbiny, nierzadko występują przypadki obrócenia się panewek korbowodowych i zatarcia silnika. Szukamy benzynowego 2,0 albo diesla Nissana o poj 2,2-litra o mocy 136 KM. Silnik 2,2 dCi o mocy 126 KM omijamy. 140-konny benzynowy 2,0 ma w zasadzie jedynie problemy z apetytem na olej silnikowy - przypadłość z której japońskie Nissany są znane.

NISSAN X-TRAIL


 

OGROMNY SUKCES NISSANA OSTATNICH LAT, KOMBINACJA WARTA UWAGI. Ten model Nissana to miniaturowa terenówka, ale wyposażona w skuteczny napęd na wszystkie osie. Samochód naprawdę może się podobać, jego stylizacja jest płynna i dynamiczna. A co za tym idzie, też naprawdę niezła jakość i fakt, iż wszystko tu działa. Co prawda użytkownicy twierdzą że bagażnik mógłby być większy a deska rozdzielcza jest udziwniona (w 2-giej generacji powrócono do normalnego miejsca wskaźników) to mimo tego X-Trail to zaskakująco dobre auto.

To co należy wyróżnić to atut w postaci 20-centymetrowego prześwitu. Samochód zbudowano na płycie podłogowej Almery II/Primery P12 a przez to też przejęto jednostki napędowe. Na rynku dominują oferty modeli z 2-litrowym 140-konnym benzynowcem oraz 2,2-litrowym motorem z palety: Renault dCi o mocy 136 KM - Odradzamy ! oraz auta z silnikiem z palety Nissana o mocy 114 KM oznaczanego jako DI. Nikt niestety w salonach nie decydował się na mocnego 165-konnego 2,5-litrowca. Rynek części jest ubogi, ratunkiem jest drogie ASO.

Bartłomiej Chruściński / Zdj. Internet.

Tagi: