FELIETON NACZELNEGO: Samochodowy tłusty czwartek?

Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka — w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Najpopularniejsze potrawy tego miniświęta „obżartuchów” to właśnie pączki i faworki, zwane również w niektórych regionach chrustem lub chruścikami. Nazywam się Bartłomiej Chruściński — więc możecie sobie wyobrazić, jak kiedyś byłem prześladowany w to święto, i to nie z powodu wagi. Dawniej w obchodach „tłustego czwartku” objadano się pączkami nadziewanymi... uważajcie! słoniną, boczkiem i mięsem, a później zapijano wódką. Szkoda, że nikt już tak nie świętuje. Zapraszam na kolejny felieton, w którym poruszać będziemy się w nurcie tłuszczu, kaloryczności i dobrego smaku. Zaczynamy od dużego C... to znaczy dużego W. .. Skończymy na D.

SZYNKA Z Baleron ? mniam”
Tłusto, tak ? - „Baleron” inaczej również nazywany „prosiakiem” to samochód o legendarnej sławie. To wciąż popularne auto, mimo iż większość egzemplarzy ma już grubo przejechane ponad 500-700 tys. kilometrów a w naszym kraju przechodzi na emeryturę po służbie w Niemieckich korporacjach taksówkowych. Z 5 nadwozi oferowanych w tej linii modelowej, najrzadszą jest wersja Pullmann — to wydłużona limuzyna, występująca najbardziej na bliskim i środkowym wschodzie. W sierpniu 1993 roku auto otrzymało nowy typ szereg: E-klasa, w tym również czasie przeprowadzono lifting podtrzymujący atrakcyjność modelu. Dali Niemcy radę...

Mimo, iż ostatni model bazujący na W124 został wyprodukowany w roku 1997, to już w 1995 pojawił się długo oczekiwany następca W210 — niestety troszkę zawiódł pokładane w nim oczekiwania. Najgorszym problemem okazała się rdza, która skutecznie namazała plamę na honorze tej marki. "Okularnika" dziś "wyrwać" można nawet za 3-4 tys.zł... nie warto - ale porozmawiajmy o czymś bardziej tłustym.

Jeszcze dużo wcześniej pojawiły się różne specjalne wersje W124. Model z napędem na obie osie, oznaczany jako 4Matic (na zdj.) był dostępny na życzenie już w 1987 roku. Trzy lata później, inżynierowie Porsche pomogli stworzyć model 500E - bezpośredniego rywala dla serii M5 E34. W całej tej historii jest również Polski akcent, o którym bardziej opowie materiał telewizyjnej „Panoramy” z początku lat 90.... KLIKNIJ TU: https://www.youtube.com/watch?v=waAW74VdXtI

Pamiętacie również legendarne milionowe nakłady Mercedesa na stworzenie tylnego zawieszenia w popularnej „190-tce"? To skomplikowane tylne zawieszenie (wielowahaczowe — opracowano w 1983 roku właśnie dla modelu W201, było ono jednak tak dobre, że zaadoptowano je do większego modelu W124, a potem m.in do R129) nastawione było raczej miękko, co skutecznie tłumiło wszelkie niedostatki nawierzchni, jednak nie zapewniało sportowych właściwości jezdnych. Mimo to najmocniejsza w historii Mercedesa W124 „prądnica” miała aż 7,3-litra pojemności i generowała moc 530 KM — był to model Brabus E V12. Wszystko to złożyło się na legendę „Balerona" - tłustego, smacznego Mercedesa.

WPIERDZIELAM” PĄCZKI CODZIENNIE... Amerykanin – posiadacz Cadillaca.

Z czym albo z kim kojarzy nam się tłuszcz? Oczywiście z Amerykanami. Są w czołówce absolutnych „obżartuchów”, niektórzy posądzani są o jedzenie swoich bliskich, dlatego w stanach jest tak dużo zaginięć a mało głodujących. Duży Amerykanin potrzebuje dużego samochodu.
Dla przykładu Cadillac Fleetwood — ostatni z prawdziwych krążowników, z potężnym V8 pod maską. Produkowany tylko 3 lata (93-96) mimo to przesiąknięty amerykanizmem, to nic innego jak w najczystszej postaci tłuszcz.
Co ciekawe, początkowo Fleetwood dostępny był tylko jako pakiet wyposażenia do innych samochodów Cadillaca — marki pełniącej roli luksusowego producenta samochodów (w Stanach uwielbianej przez mafię rodzimą i włoską i emerytów z Flordydy), osobnym modelem został dopiero w roku 1965. Do napędu używano przesadnie dużych silników V8 o pojemnościach do 8,2 litra. Generowana moc nie była duża, choć przenoszona na oś tylną (w modelach z lat 1985-1993 na oś przednią), co więcej, osiągi skutecznie obniżała automatyczna skrzynia biegów a efektywność jej przełożeń porównywalna jest z efektywnością naszego obecnego rządu. Długo czekasz i... nic.

Ostatnia generacja tego modelu otrzymała wtrysk paliwa (po raz pierwszy) oraz inne nowe elektroniczne instrumenty kontrolne. Tradycyjny 8-cylindrowy benzynowy motor uzyskiwał moc „tylko” 188 koni mechanicznych. Masa własna wynosiła blisko 2000 kg, a jednym z ostatnich użytkowników tego ostatniego krążkownika z całego rodu, była administracja białego domu, na czele z ówczesnym prezydentem — Billem Clintonem. |Nic nam nie wiadomo o stażystkach na tylnej kanapie. Przez blisko 50 lat produkcji było aż 10 generacji modelu Fleetwood. Trochę go szkoda... tłusty ale miał klase.

KRĘCISZ PĄCZKI ? ...CZY BĄCZKI ? Drift nałogiem.

O driftingu kiedyś już pisałem. Był to poradnik samochodów dla początkującego driftera (wpiszcie sobie w Google) oraz nie tak dawny, mój wywiad z Bartoszem Ostałowskim - driftującym Nissanem przy pomocy nogi. Pączki tzw. Donaty, mogą się kojarzyć... właśnie z driftem.
Taką technikę kontrolowanego poślizgu powinien umieć każdy kierowca. Powinien. Pierwsze zawody w Polsce odbyły się w roku 2006. Zostały zorganizowane przez Polską Feredację Driftingu (PFD) po nazwą TDC (Toyo Drift Cup). W następnych latach PFD organizowane były kolejne cykle zawodów driftingowych. W roku 2008 powstaje kolejna organizacja, która najpierw organizuje zawody BMW Drift Day, potem JDA (Japan Drift Attack), a w roku 2010 całą serie pod nazwą Drift Open. W 2010 jako organizator kolejnej serii pojawia się również znane z zawodów na 1/4 mili „SSS” (Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego). Wiele relacji z tych imprez przedstawialiśmy na łamach autofascynacje.pl. Skoro jeszcze widzidzie za oknem śnieg (bo okna pewnie macie) to sobie podriftujcie - mniej kaloryczne niż pączki.

Na sam koniec... PĄCZEK w wykonaniu Łady V8 by Pepez ! 

Bartłomiej Chruściński

Tagi: