FELIETON NACZELNEGO: Alfa Romeo i pigułka gwałtu ?

Kochać Alfę Romeo to tak jakby zatracić się bez reszty w wyimaginowanym świecie, totalnie stracić głowę, codziennie łykać pigułkę gwałtu, lecz także chyba najbardziej cierpieć z powodu tej pięknej miłości. Cierpieć też z nadużywania świateł awaryjnych ?

Alfa Romeo to wyjątkowa marka, nie bez kozery stwierdzę, że chyba jedna z najlepszych, jaka kiedykolwiek powstała. Ma silnego ducha, który w niej drzemie. Ten duch mocno żyje w sercach jej właścicieli – zazdrościmy im, gdy przejeżdżają obok „piękną włoszką". Obcują ze wspaniałą maszyną, która nie tylko pięknie wygląda, ale daje wielką frajdę z jazdy. Niewiele znamy na świecie takich marek samochodowych, których zagorzali zwolennicy byliby gotowi na największe cierpienia – awarie alternatorów, nagminnie przepalające się żarówki, huczące zawieszenie, niedziałające wycieraczki, rozpadające się kluczyki czy migotanie kolorowych kontrolek. Miłośnicy tej marki z wypiekami na twarzy i błyszczącymi oczami potrafią zachwycać się ryczącymi silnikami V6 i zachłystywać urodą uwodzicielskich nadwozi. Rzadziej uśmiechają się na dźwięk słowa Selespeed czy... gdy wspomni im się żart o tym witaniu się rano w serwisie.


 

Strasznie się dziwie, że ubiegłym roku na całym świecie kupiono tylko nieco ponad 70 tys. pojazdów z logo Alfy Romeo na masce. Gdyby ten trend nadal miał się utrzymywać, Alfa stałaby się niszową marką. Ma to swoje zalety, ma też i wady. Obecna sytuacja rynkowa nie jest różowa – w gamie modelowej w zasadzie są... dwa samochody – tej wspaniałej, zajeb... 4C nie wymieniam, gdyż tak naprawdę nie ma wpływu na sytuację finansową marki (Choć Włosi mocno sobie za nią każą płacić). Co tam mamy ? Miejskie Mito na bazie Grande Punto oraz Giulietta – bardzo dobra, ale to samo można powiedzieć o konkurentach w segmencie kompaktów premium. Pomału nachodzi mnie myśl, że Alfa Romeo zmierza mocno w kierunku Saaba. On też miał 2 modele i... zbankrutował po raz trzeci. To najlepszy czas na następcę 159-tki, której nie ma z nami już prawie 5 lat.

ALFA ROMEO 159: Może i odpadają koła, może i psują się (choć właśnie podobno te nie). Kochamy je z jednego powodu — Alfę kochać należy jak rodzoną matkę.

Fakt jest taki, że nie można klasyfikować dzieł sztuki użytkowej. Coś, co ma drugie dno, co ma sens stylistyczny, podlega wyższej ocenie albo nie podlega jej wcale, czyli nie ma odpowiedniej skali ocen – wykracza poza nią. W rekordowym 2006 roku powstało około 158 tys. sztuk samochodów tej marki. Obecnie celem kierownictwa koncernu FIAT Auto jest zwiększenie produkcji do 300 tys. sztuk rocznie. Z tego powodu planuje się m.in. powrót „Alfy Romeo” na rynek północnoamerykański. Chodzi przy tym nie tylko o sprzedaż, ale być może również produkcję we współpracy z koncernem Chrysler. Czas pokaże czy duch marki przetrwa, co najmniej tyle ile przetrwał od pierwszego wycieku oleju w modelu Alfasud.

Właścicielom Alfy Romeo – Gratuluje wyboru !
Bartłomiej Chruściński 

Tagi: