FELIETON NACZELNEGO: Saab - traktuje go jak członka rodziny

Jeśli kiedykolwiek przy pisaniu felietonu, udało mi się przelać szalę emocji i goryczy, to było to przy okazji tego, jak bezduszne, plugawe General Motors skazywało Saab'a na koniec definitywny. Taki, jaki spotkał marki Pontiac, Saturn czy Hummer. Wtedy pojawił się ekscentryczny wizjoner, milioner Victor Muller - który wspólnie z holenderskim producentem sportowych Spykerów, reanimował Saab'a skazanego na śmierć. Nie wszystko się udało - GM zakazał wykorzystywania swojej technologii i ofensywa naprawcza marki znów została wyhamowana. Tak naprawdę, nawet już dziś nie wiem w jakim stanie prawnym jest "Svenska" - co jakiś czas w mediach pojawiają sie informacje o wznowieniu produkcji, później o tym, że są problemy z częściami. 

Saab jest wyjątkową marką, to filozofia, która płynie z inspiracji naturą, prostą formą ubraną w wyjątkowe opakowanie. Historia tej marki to dowód na to, że miłość do samochodu nie rodzi się w Monachium w magazynach pracowni BMW, że nie może jej przypisać tylko dla siebie pracownik działu AMG, który właśnie umieszcza tabliczkę na silniku podrasowanego Mercedesa.

Mam ogromną wiarę w to, że mimo trudności i słabości Saab'a - ten Szwedzki Książe pozostanie. W świecie nudnego, projektowanego pod emeryta Audi A6, czy banalnego i oklepanego Mercedesa E jest też miejsce na odmienność, inną wrażliwość, surowość, subtelność jaką reprezentuje ostatni Saab 9-5. Kochamy Saaby, bo są uosobieniem chęci oderwania od rzeczywistości, do nakreślenia życiu sensu - w specyficznym wymiarze odczuwania piękna i wysublimowanej formy. Chcę zaprezentować kilka modeli, które wpisały się w kanony historii motoryzacji. "Victor" szef Saab'a - dzielnie walczył do końca, by ostatecznie ukłonić się nawet chińczykom, aby szwedzka precyzja, duch i filozofia oraz "styl życia" - tym czym dla milionów ludzi jest Saab - pozostał.

SAAB 96 V4

Ten niepozorny samochód kojarzy się z wielkimi sukcesami marki w sporcie. W Szwecji i innych krajach Europy Saab 96 V4 był także, a może przede wszystkim zwykłym samochodem dla rodziny. Pojazd osiągał liczne sukcesy w sporcie. Mimo niepozornego wyglądu, w rękach kierowców tej klasy co Erik Carlsson, Simo Lampinen, Stig Blomquist czy legendarnej Pat Moss – Carlsson stanowił zabójcze narzędzie zagłady. Carlsson stawał na najwyższym podium prestiżowego Rajdu Monte Carlo (1962 i 1963) i triumfował w rajdach Acropolis i San Remo oraz dziesiątkach innych imprez na całym świecie.

SAAB 9-3 - Samochód naszych czasów

Saab 9-3 z 1999 roku to rozwinięta linia modelowa 900 - trzon oferty. To postrzegany jako dość luksusowy i wyrafinowany przedstawiciel średniej klasy samochód. Rywal Mercedesa C i BMW serii 3. Tak naprawdę, jego rolą nigdy nie było rywalizowanie z nimi. 9-3 oprócz wyrafinowania cechowała... praktyczność i wygoda. Nie wiadomo czemu, ale nigdy nie zaoferowano w pierwszym 9-3 nadwozia typu sedan. W ofercie był 3 i 5 drzwiowy liftback oraz model otwarty - Convertible. Dla odmiany, kolejne 9-3 po roku 2003 oferowane było już tylko jako sedan i combi oraz wersja otwarta. Saab 9-3 po 1999 roku to samochód ceniony i chwalony.

"9-3 ma prostsze i tańsze w eksploatacji przede wszystkim zawieszenie. Tylna belka w 9-3 wyklucza koszty np. wymiany tulei pływających w tylnym zawieszeniu 9-5-tki. Przód znów mimo, że z wahaczami aluminiowymi o wiele tańszy w eksploatacji niźli zawias 9-5. Za to jakość prowadzenia, komfort w jeździe 9-5-tke stawia na piedestale" - taką opinnie wyrażają fachowcy z serwisu "dobroskok - Wszystko do SAAB".

Saab 9-5 - surowa, Szwedzka forteca.

Saab 9-5 po 1997 nie miał łatwego życia, model 9000 - jego poprzednik, uzyskał taką liczbę nagród i tytułów, że dorównać mu nie było łatwo. Z połączenia niektórych rozwiązań z Vectry B, udało się stworzyć samochód wyjątkowy w formie i treści. Przez jakiś czas jeździłem 9-5 2,3 Turbo z 1998 roku i do dziś nie mogę się pozbierać.

 Jedyną wadą tej jednostki jaką wskazują fachowcy jest wyciągający się łańcuch. 9-5 jest dość drogie w serwisowaniu, ale w klasie wyższej nie ma przedstawiciela, którego serwis nie byłby drogi. Wiem, że to marna pociecha. To, co wyróżnia model 9-5 po 1997 roku to pewne prowadzenie, bogate wyposażenie, bogata paleta jednostek i wyjątkowy styl.

Jeremy Clarkson, którego tak lubię przytaczać w tekstach, o 9-5 miał dobre zdanie. Wytykał mu co prawda, że ten jest spowinowacony z Vectrą i modelem 9000 - ale jak coś jest dobre, to tego się trzymamy. Model "TURBO Aero", który testował, opisał jednymi słowami "Na 3-cim i 4-tym biegu, przyspiesza lepiej niż ówczesne 400-konne BMW M5". To jest rekomendacja.

 Wariant Aero wyposażany był w silnik 2,3 o mocy 230/250 KM. Przyśpieszenie poniżej 7 sekund, a prędkość maksymalna elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Zadziwia średnie spalanie - 8,8 l/100 km - to dla sportowej limuzyny świetny wynik. Ceny zadbanych modeli z 1997/1998 roku zaczynają się od 15 tys. zł.

Zarówno Saab 9-3 jak i 9-5 kryją masę unikalnych rozwiązań. Standardem w obu modelach jest funkcja NIGHT PANEL - system dający odpocząć oczom kierowcy w czasie jazdy w nocy od zbędnego rozproszenia uwagi na wskaźniki. Stacyjka umieszczana w tunelu środkowym nie jest spadkiem po tym, że przy wypadku kierowca rozbijał sobie kolano o stacyjkę konwencjonalną - choć to też jeden z powodów dlaczego Saab tak się uparł przy tunelu.

 Podłoże zastosowania tak elementu zapłonu, tkwi w lotniczych korzeniach marki. Są jeszcze inne patenty w historii marki. Rok 1971 przyniósł podgrzewane fotele przednie, już w 1972 wprowadzono belki wzmacniające w drzwiach (Ford zaczął te rozwiązanie stosować dopiero w 1995 roku w Escorcie). Rok 1976 przyniósł katalizator oraz Turbosprężarkę (Saab jest pionierem w tej technologi obok BMW). Już w 1977 roku, dzięki inżynierom Saab'a - Porsche mogło wypuścić 911 Turbo z tym własnie elementem.

Saab 900 i Saab 9000 - Dziś obiekt kultu i dobrego smaku...

Doszliśmy do samochodu, którego ubóstwiam i uwielbiam. Na palcach wszystkich rąk i nóg nie znalazłaby się liczba wszystkich znajomych, którzy już się do mnie nie odzywają bo zagadywałem ich i z obsesyjną pasją opowiadałem o Saabie 900. Moja narzeczona nawet na tą cześć nazwała swojego psa - Sabę. 900-tka to samochód, który przesłania mi wszystkie inne. W swoim krótkim życiu byłem przez jakiś czas szczęśliwym właścicielem ów takiego modelu sedan z 1984 roku o oznaczeniu GL ze 100-konnym 2-litowym benzynowym silnikiem. Naturalnie legendarna linia 900-tki, to linia opadającej tylnej części nadwozia, pionowej szyby i długiej maski, jaką niektórzy zwą "fortepianem", "Krokodylem" albo "Forfiterem". Nie każdemu klasyczne 900 przypadnie do gustu. Wnętrze jest surowe i podporządkowane ergonomii. Fotele są zjawiskowe i w żadnym innym samochodzie nie ma tak wygodnych. Najbardziej poszukiwane na rynku są modele 900 Aero z 175-konnym silnikiem TURBO (bądź jako 3-drzwiowy liftback, bądź jako kabriolet - wprowadzony w 1986 roku). Ich ceny (Aero) powoli kształtują się w przedziale 25-40 tys. zł. To oferta dla niebanalnych ludzi.

Saab 9000 - Ogromny sukces rynkowy, wielkie powodzenie na rynku USA.

Luksusowe 9000 to prawdziwa forteca na kołach. Przepastna kabina była jego niewątpliwym atutem - to dzięki niej, na rygorystycznym rynku USA ten samochód zaliczany był do klasy aut dużych - konkurował o klienta m.in. z Lincolnem Town&Car - będąc przy tym autem o dużo mniejszych wymiarach zewnętrznych. 9000 było wielkim hitem marki, sam fakt iż model oferowano od 1984 do 1997 roku potwierdzało żywe zainteresowanie klienteli. Co ciekawe nawet pod koniec produkcji, ta linia modelowa była doceniana. W roku 1994 samochód uzyskał tytuł "Najbezpieczniejszego samochodu w USA", "Najbardziej niezawodne auto w USA" oraz... "Alternatywa dla policyjnych samochodów". Późniejsze lata wcale nie były gorsze... "Najbardziej luksusowy z 10 najbardziej luksusowych samochodów na rynku USA" - rok 1995, "Najlepsza inwestycja" oraz "Najlepszy samochód w klasie V6 na rynku USA" - to tylko niektóre z nagród dla Szwedzkiej marki. Auta Saab'a tak dobrze sprzedawały się w stanach, że klienci musieli czekać na ich odbiór nawet 2 lata. Dziś 9000 na drodze budzi respekt i szacunek - warto podkreślić, że auto dzieli wiele rozwiązań z Alfa Romeo 164, Fiatem Croma oraz Lancią Themą. Ceny przyzwoitych sztuk zaczynają się od 5-6 tys. zł.

Autor: Bartłomiej Chruściński

Tagi: