FELIETON NACZELNEGO: Z Francji kocham Citorena 2CV, Twingo, Peugeota 205 GTi oraz Alpine A610 !

Może trudno w to uwierzyć, ale z kraju żabich udek, ślimaków i bagietek (również śmiesznych beretów) wyjechało kilka wyjątkowych konstrukcji, które zapisały się na kartach historii motoryzacji. Francuzi są z nich dumni, ale nie obnoszą się z tym. Francuska wielka trójka: Renault, Citroen i Peugeot dziś trzyma się dzielnie, głównie dzięki współpracy z innymi producentami, ale warto wrócić do wspaniałych lat, których nie przykryją sromotne wpadki takie jak Renault Safrane czy Peugeot 1007.

 

Citroen-2CV-Charleston-1980-06GHE053306255A

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

CITROEN 2CV Jeśli trzeba by było, krótko opisać, czym dla powojennej Francji był 2CV, myślę, że zbyt krzywdzące było by stwierdzenie dla niego, że był wszystkim. Samochód ten zmotoryzował Francje i choć mieli oni na to trochę inną receptę niż Niemcy (Volkswagen Garbus) czy Wielka Brytania (Mini Cooper) to 2CV był przełomowy w każdym calu. Przez 42 lata produkcji powstało 3 872 583 tych aut, a wśród nich cała paleta ciekawych wersji. Konstruktorzy mieli nie lada wyzwanie - ówczesny szef Citroena, Pan Pierre Boulanger w 1936 roku rzucił hasło – "quatre roues sous un parapluie" (cztery koła pod parasolem). Sprecyzował zadanie: samochód miał mieć miejsce dla 4 osób i dla 50 kg bagażu, miał być ekonomiczny i zapewniać komfort jazdy, prędkość przynajmniej 50 km/h. W typowym dla Francuzów duchu kulinarnym dodał jeszcze, iż ma to być samochód prosty konstrukcyjnie, ale oryginalny, mały a jednocześnie przestronny – "chcę, aby w aucie mogły wygodnie pomieścić się cztery osoby wraz z koszykiem zawierającym 60 jaj i by podczas jazdy z prędkością 50 km/h nie zrobiła się jajecznica". Efekt pracy konstruktorów był ciekawy: Nie było rozrusznika, w zamian zamontowano na stałe korbę rozruchową. Nadwozie zbudowano z płaskich blach ze stopu lekkiego. Maska silnika prototypowego wozu miała rowki usztywniające.

2cv 007 003g

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dach wykonany był z płótna. Samochód posiadał tylko 1 reflektor. Ciekawe były losy historii 2CV, gdy wybuchła wojna: Przed wkroczeniem Niemców do Paryża (14 czerwca 1940) zniszczono prototypowe egzemplarze samochodów, aby nie wpadły w ręce Niemców. Pozostał tylko jeden i dokumentacja konstrukcyjna. Niemcy go nie znaleźli. 2CV, jakiego znamy pojawił się w roku 1965: wprowadzono wtedy m.in. boczne okna za drzwiami. Poziom produkcji modelu podstawowego i odmian stopniowo rósł. Szczyt osiągnął w zwariowanych latach 70-tych. Przykładowo w 1974 roku powstało łącznie 368232 sztuk (2CV - 163143 szt., Dyane - 126854 szt., furgonetki AK - 64325 szt., Méhari - 13910 szt.). 2CV powstawał w wielu limitowanych odmianach, moją ulubioną jest 007 - wersja wzorowana na model 2CV James'a Bond'a z filmu "Tylko dla twoich oczu" - w żółtym kolorze, z imitacjami... dziur po kulach. To zresztą ulubiony "Bondowy" samochód odtwórcy Bond'a (Sir Rogera Moora).

S0-La-saga-Renault-Twingo-en-photos-1993-2007-et-Nouvelle-Twingo-68944

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

RENAULT TWINGO Tak, to też niewątpliwie ogromny sukces francuzów i ogromny skok na przód, jeśli chodzi o samochodową stylizacje. W ciężkich i trudnych latach 90-tych Renault stworzyło auto, które na kolejnych 14 lat nie wymagało "zmiany warty". Nowoczesna koncepcja jednobryłowego mikrovana sprowadzona do segmentu A była przełomem i ogromnym sukcesem marki. Francuzi pomysł podchwycili... z Polski. Pierwowzorem Twingo był Polski FSM Beskid, co ciekawe z wprowadzeniem gotowego już pojazdu Renault czekało na wygaśnięcie patentu FSM. Również kabina Twingo nosi za sobą nowatorskie rozwiązania, to w tym samochodzie, jako pierwszym masowo wytwarzanym zastosowano licznik LCD - co prawda jego wskazania jak i czytelność budziły spore zastrzeżenia. Tylna kanapa dzięki regulowanemu położeniu względem bagażnika pozwalała na jego niemal dwukrotne powiększenie. Czad !

 

205-gti

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PEUGEOT 205 GTi Kurczę, dziś go spotkałem na osiedlowej drodze i nawet chciałem zostawić kartkę czy ktoś nie chce go sprzedać. To przełomowy pojazd, tańsza alternatywa dla Golfa GTi. Przed 205 Peugeot był uważany za najbardziej konserwatywnego producenta spośród francuskich marek, który potrafi wytwarzać tylko wielkie luksusowe sedany takie, jak 504 i 505. Sukces 205 leży w głównej mierze przejęcie przez Peugeota firmy Simca w 1978 roku, która posiadała doświadczenie w tworzeniu małych samochodów. Zajmijmy się jednak bezpośrednio wersją GTI: były trzy odmiany, dwie oparte o silnik 1.6 o mocach 105 i 115 KM i ta "wisienka" na torcie: benzynowe 1.9 o mocy 130 KM. Pozwoliło to rozpędzić ważącego 800 kg Peugeota do 203 km/h przyśpieszając do 100 km/h w 7,8 sekundy. Samochód przy tym prowadził się znakomicie, jego zawieszenie pozwalało na pewne i zachowawcze panowanie nad autem. Przy tym wszystkim samochód sprawiał ogromną frajdę. Kolejny kamień milowy motoryzacji, który spopularyzował modę na tzw. hot-hach'e - niewielkie miejskie samochody z charakterem. 205 to 15 lat rynkowego żywota i blisko 5,3 miliona sprzedanych samochodów. Na rynek wypuszczono blisko 50 różnej maści wersji limitowanych, z których szczególnie mogę polecić luksusowe Roland Garros. Jeszcze większa ciekawostka to blisko 200 konna odmiana Turbo 16.

 

Renault-Alpine A 610 1991 1600x1200 wallpaper 01

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ALPINE (RENAULT) A610 Powstały 732 egzemplarze tego modelu, a jeden z nich zniszczył osobiście Redaktor Clarkson z programu Top Gear. A610 miało za zadanie przywrócić cześć i chwałę legendzie rajdów w Europie - marce Alpine, którą pod skrzydła wzięło Renault. Dlaczego uznałem, że A610 to legenda? Jest ku temu powód, i to niestety smutny - to ostatnie auto firmy Alpine, która w 1995 zakończyła działalność w produkcji swoich samochodów i od tego czasu zajmuje się podprodukcją dla Renault. Tworzy m.in. poszycia nadwozi dla ich rzadszych modeli. A610 było samochodem intrygującym, było ostatnim tchem zdychającej, legendarnej marki, która w czasach świetności konkurowała z Lancią czy Alfą Romeo na rajdowych duktach.

autowp-ru renault alpine a610 3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A610 nie wytrzymało próby konkurencji. Pod maską 3 litrowe V6 o mocy 250 KM - pozwalało to na naprawdę niezłe "odpychanie się". Samochód osiągał prędkość maksymalną 265 km/h i rozpędzał się do "setki" w około 6 sekund. Samochód oferował, więc dynamikę porównywalną z konkurencją spod znaku Porsche, będąc od niej znacznie tańszym. Konstrukcja auta była analogiczna do poprzednika – stalowa centralna rama rurowa i nadwozie wykonane z włókna szklanego. Dzięki temu zabiegowi A610 ważyło ok. 1400 kg, co jak na tą klasę i te lata było nie lada osiągnięciem.

Bartłomiej Chruściński

 

Tagi: