TEST TELEGRAM: Mitsubishi L200 Dubble Cab

"Mitsubishi L200 to podobno idealny pojazd uniwersalny" – tak twierdzą broszury Mitsubishi. A jaki jest w rzeczywistości pakowny Japończyk? Niewątpliwy atut to mocny, 178 konny diesel i bardzo dobrze nastawione przednie zawieszenie, które sprawiają, że L200 nie sprawia kłopotów nawet przy prędkości 140 km/h na autostradzie. W takiej sytuacji widać, że dobrze popracowano nad jego aerodynamiką. Nie słychać dźwięków powietrza, opływającego nadwozie. Tył samochodu to klasyczna konstrukcja, zawieszona na resorach. To rozwiązanie docenią wszyscy, poruszający się w terenie. L 200 sprawnie przewiezie nas przez las i poradzi sobie z grząskim polem. W szczególnie trudnych sytuacjach, z przyjemnością można obserwować pasażerów, którzy nie przyjmują do wiadomości, że ten samochód naprawdę  poradzi sobie z wieloma przeszkodami.

 

 

Wnętrze L200 nie różni się ani zastosowanymi materiałami, ani też komfortem od Lancera i ASX-a. Podobać się może środkowa wysepka z wielofunkcyjnym wyświetlaczem. Zaskoczeniem było wygłuszenie będące na poziomie samochodu osobowego. Można jeszcze wspomnieć o grubej, gumowej macie, która chroni wnętrze i boki przestrzeni ładunkowej, czy o bardzo wygodnych stopniach, ułatwiających dostanie się na pakę. Zalet jest naprawdę dużo. Jest też wada. L200  - podobnie jak inne pickupy, wymaga sporo miejsca do parkowania. Przydałaby się także nieoferowana kamera cofania,. Za promocyjne 111 tysięcy złotych, najbogatsze katalogowo L200 to naprawdę okazja. A przy tym jeden z najlepiej wyglądających pick-upów na rynku. 

 

BCh

Tagi: